Tak, najpiękniejsze w Budapeszcie dla mnie jest to, że nie trzeba w zasadzie korzystać z komunikacji publicznej by zwiedzić najciekawsze miejsca, bo wszystko jest skupione w centrum, tak że na każdym kroku trafiamy na coś interesującego. Moim ulubionym miejscem jest Baszta Rybacka.
W Miszkolcu jeszcze nie byłem, chyba że przejazdem, pociągiem.
Na swoim koncie mam już Debreczyn, Eger, Pecz i Szeged.
Ten pierwszy choć to drugie największe miasto na Węgrzech, wcale nie sprawia takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie, dla mnie była to oaza spokoju. Ciche, zadbane i przyjemne. Na szczególną uwagę zasługuje Wielki Kościół Ewangelicki - już nie pamiętam dobrze, ale chyba największy w Europie.
W Egerze oczywiście zamek ! Aż pęka w szwach od atrakcji: narzędzia tortur, figury woskowe, mini kino (3D), ekspozycja poświęcona obronie miasta przed Turkami i wiele, wiele więcej. No i oczywiście minaret, można wejść na górę za drobną opłatą (nie radził bym tracić przytomności wewnątrz, bo skutki mogłyby być opłakane

).